Minoes
Holandia 2001Scenariusz: Vincent Bal, Tamara Bos, Burny Bos
Reżyseria: Vincent Bal
Ogólnie rzecz biorąc, kocham zwierzęta, może z wyjątkiem psów, bo jeden mnie pogryzł, jak byłem mały i mam traumę. Ze wszystkich istot najbardziej uwielbiam koty. Właściwie źle napisałem: ja je ubóstwiam; uważam za najdoskonalsze dzieło Boga, szczytowe osiągnięcie ewolucji i cudowne dziecko Matki Natury. W swoim szaleństwie nie jestem odosobniony.
Ludzie, którzy sami kotów nie posiadają, na widok takich, jak ja, pukają się w głowę i pytają, co my w ogóle w tych zwierzakach widzimy: zwykle nie są zbyt kontaktowe, nie dają się tresować, mają różne wredne nawyki dające często w kość. Ale właśnie o to chodzi: koty od zawsze nas trochę niepokoiły, bo stanowiły odbicie nas samych: są nieufne wobec obcych, trzeba sporych nakładów sił i cierpliwości, żeby zaskarbić sobie kocią sympatię, potrafią być obrażalskie, domagają się kontaktu, ale na ich własnych warunkach, nie dając sobie narzucić woli człowieka.
