Swamp Thing
USA 1982Scenariusz i reżyseria: Wes Craven
Na podstawie komiksu "Saga o Potworze z bagien" ("Swamp Thing")
„Monster
movies” to coś więcej niż kategoria filmu, to klasa sama w sobie. Prawdziwy
wysyp takich produkcji powstał w latach 50. XX wieku, a sporadycznie pojawiają
się do dzisiaj. Cechą łączącą te filmy jest stosunkowo niski budżet i związane
z tym rozwiązania w kwestii efektów specjalnych: potworem są przebrani ludzie
lub zwierzęta. Niemal regułą jest, że podczas tworzenia stroju ktoś gdzieś
zapomni ukryć guzika czy suwaka, skutkiem czego jest niezamierzony efekt
komiczny, chętnie zauważany podczas pokazów dla koneserów tego typu kina.
Ja
również uważam się za wielbiciela podobnych produkcji. Dlatego potrafię
dostrzec w tych filmach przesłania, czasem pojawiające się przypadkiem. W
latach 50. przesłanie w filmach SF było dość wyraźne i jednoznaczne (pisałem o tym we wpisie Potwory i Obcy - fenomen kina SF lat 50.). W latach późniejszych „Monster movies” były trochę sztuką dla
sztuki, formą próby sprawdzenia się przez tego czy innego reżysera jako
samodzielnego twórcy. Bywało też, że ktoś podchodził do takiego filmu z sercem.
Do tej drugiej kategorii należy nie byle kto, bo sam twórca słynnego „Koszmaru
z ulicy Wiązów” i „Krzyku” we własnej osobie. Zanim powstał pierwszy ze wspomnianych filmów, Wes
Craven stworzył bowiem „Potwora z bagien” – film na bazie komiksu „Saga o potworze z bagien”
opowiadającym o tajemniczym człekokształtnym stworze walczącym w obronie
tytułowych bagien z nieuczciwymi ludźmi, a czasem i z
nadnaturalnymi potworami.
